Red Box Soccer League
Join Us
Don't miss

Józef Hrabczak – artysta samouk, z wyboru bezdomny, jest bohaterem naszego wywiadu, polecamy przeczytać…

Bez nazwy-2
Józef Hrabczak

Robert Jankowiak

Józef Hrabczak, artysta z ulicy, człowiek –  legenda nowojorskiego Greenpointu, artysta tworzący z potrzeby duszy.

Józef Hrabczak

Witam serdecznie, chciałbym opowiedzieć o tym ale nie tylko bo mam dużo do przekazania, myślę dużo ważnych rzeczy

RJ

Skąd się wzięła potrzeba tworzenia tych oryginalnych dzieł, obrazów, rzeźb, kompozycji, wszystkie bardzo oryginalne

JH

Chciałem uciec od szarości dnia codziennego, człowiek żyje tylko kilkadziesiąt lat i uważam, że szkoda je marnować tylko i wyłącznie na zamartwianie się, gonieniem za pieniędzmi. Wpędzamy się w kierat, wstajemy rano, idziemy do pracy, nawet jak prowadzi się biznes to albo zapłacą albo nie, pracownicy przyjdą albo nie. Gonitwa za własnym ogonem

RJ

Kiedy Pan poczuł, że jest artystą ? Bo nie jest Pan po żadnych szkołach, nie kształcił się Pan w tym kierunku.

JH

Sam nie wiem kiedy to się stało ale jak ludzie zaczęli tak o mnie mówić, prasa pisać to znaczy ,że coś w tym jest. Mam potrzebę tworzenia, pokazania ludziom innego spojrzenia na rzeczywistość. Nie kończyłem rzeczywiście żadnych szkół. Czy ja tworzę ? Raczej przetwarzam to co we mnie osiadło przez cały okres mego żywota, mam  już 62 lata, trochę przeżyłem. Moje życie się uspokoiło, jestem wybuchowy ale już spokojny i z dystansem patrzę na wszystko. Nie lubię dużo malować ale cieszę się, że ludziom podobają się moje obrazy.

RJ

Jeśli chodzi o szkoły ?

JH

Dzięki Bogu w socjalizmie trzeba było chodzić do szkoły, którą notorycznie opuszczałem, bo mnie nigdy szkoła nie interesowała. Artystycznie otarłem się o liceum muzyczne w Krakowie, występowałem jako aktor, śpiewałem w nocnych lokalach. Trochę dzióbnąłem Akademii Rolniczej. Nauczyłem się kształcić sam za pomocą książek i własnych chęci

RJ

No tak ale wykształcenia artystycznego raczej Pan nie zdobył ?

JH

Nie ale obracałem się w środowisku artystycznym, głównie wśród malarzy

RJ

I co to w Panu siedziało, czekało, aż wybuchło ?

JH

Nie, emocjonalnie to poczułem  po zniszczeniu World Trade Center w 2001 roku. Mieszkałem w takim dużym  lofcie naprzeciwko WTC ale po drugiej stronie rzeki. Stałem na ulicy, widziałem ten samolot, zdziwiony ,że tak nisko leci i byłem świadkiem całej tragedii. Potem usłyszałem  kłamstwa wokół tego, na Long Island chłopcy arabscy bardzo się cieszyli a potem dostali wp…l od białych  i to mnie zmotywowało do namalowania obrazu. Dwa wieżowce i sprayową farbą wybuchy petard , jak z okazji 4 lipca „Zwycięstwo Islamu nad Zachodem”. Oni (muzułmanie) cieszyli się ,że pokonali szatana, zło, no i mieli trochę racji, bo to całe Wall Street i otoczenie powodujące ,że człowiek musi harować jak wół od rana do nocy nie ma nic wspólnego z człowieczeństwem. Jak ja przyjechałem do Ameryki to wszyscy się uśmiechali…

RJ

Kiedy Pan przyleciał ?

JH

W 1981 roku, było naprawdę pięknie. Wszyscy sobie podawali rękę, nie było żadnych umów. Teraz można mieć umowy a i tak można być zrobionym w konia. Dlaczego ? Bo jesteś imigrantem.

RJ

I to właśnie spowodowało, że poczuł Pan potrzebę tworzenia, uzmysłowienia ludziom, że świat jest piękny, że można inaczej spędzić ten czas nam dany ?

JH

Tak i cieszę się, że coraz więcej Amerykanów zaczyna kupować moje prace, że im to się podoba. Amerykanie są bardziej wyluzowani. Jest ich tu coraz więcej, Greenpoint się zmienia, wkracza tutaj atmosfera i klimat Bedfordu.

RJ

Jest duży odpływ Polonii z Greenpointu ale dużo firm i Polaków jednak zostało. W dalszym ciągu tu się przyjeżdża robić zakupy, tu się oddycha polskością. Zrobił się bardzo ciekawy klimat bo okazuje się, że bardzo można pogodzić ten amerykański luz, artystyczny  z polską kulturą. Greenpoint zrobił się bardzo mistyczny.

JH

Dokładnie, stąd mój apel do Polaków. Nie ma sensu uciekać tylko trzeba się przystosować. Nie zamykajmy się w getcie – tylko chłońmy od innych nacji najlepsze cechy. Greenpoint to nasz atut, tu jest nasze dziedzictwo, tu są symbole polskości o nie musimy walczyć aby przetrwały, wierzcie mi warto podjąć wysiłki, zjednoczeni, to może być powodem do podjęcia walki, jesteśmy wielcy – udowodnijmy to !

RJ

Zainspirowało pana WTC, tak powstało pierwsze dzieło ale wszystko to o czym rozmawialiśmy później zmotywowało Pana do ciągłego tworzenia.

RJ

Tak będzie do końca mojego życia. Malarstwo mnie uspokaja, chociaż tworzenie bardzo mnie męczy, namalowanie jednego obrazu, kosztuje mnie tyle energii co pomalowanie dwóch apartamentów. Ale sprawia mi satysfakcję, że ludzie zaczynają doceniać, że znajdują u mnie, to co nie znajdą w innych galeriach. Moje nazwisko kojarzy się z moją abstrakcją, moim kolorem, z moją wypowiedzią prostych kresek twarzy, oczu. Nie maluję pejzaży tylko życie a życie jest kolorowe.

RJ

Mieszka Pan, tworzy na ulicy na Greenpoincie. Tutaj można Pana codziennie spotkać ?

JH

Tak, zrobiła się tutaj taka sytuacja jak z Miłosną która była małym miasteczkiem a stała się częścią Warszawy. Greenpoint był hotelem, tu Polacy mieszkali, tu pracowali w firmach budowlanych, było parę sklepów na krzyż ale teraz jest inaczej. Greenpoint staje się modny.

 

Pan Józef wita się z kolejną osobą, co chwilę nam ktoś przerywa, pozdrawia, szanują Józefa Hrabczaka wszyscy.

 

JH

Wskazując na mężczyznę. To jest symbol zmieniających się czasów. To jest człowiek , który w miejsce polskich delikatesów otworzył sycylijską restauracją z pizzą pieczoną w piecu i nie tylko i odniósł sukces ! Co ciężko, nam Polakom zrozumieć, ciężej podpatrzeć a najtrudniej zrealizować to to, że Amerykanie, którzy mają pomysł aby odnieść zwycięstwo, drążą temat, mają jaja, walczą do końca, robią klimat, właściciele są uśmiechnięci. Biznes polega na radości. Nauczmy się tego od Amerykanów. Czy my jesteśmy gorsi ? mamy wspaniałą historię…

RJ

Doszedł Pan do kolejnego punktu naszej rozmowy. Był Pan jedynym człowiekiem dzisiaj (rozmawiamy 11 listopada) na Greenpoincie, przystrojonym w duży emblemat Polski. Nie dość tego, nawoływał Pan do świętowania, uświadamiając wszystkim, że dzisiaj jest nasze narodowe święto, powinniśmy się cieszyć…

JH

Nie chciałem uczestniczyć w obchodach Święta Niepodległości Polski ponieważ one są z reguły smutne, podkreślające tylko naszą martyrologię a przecież to jest powód do manifestowania radości ,że po 123 latach od rozbiorów dokonanych przez Prusy, Austrię i Rosję udało nam się dokonać rzeczy niebywałej. Spójrzmy jak świętują inne nacje podobne święta, jest radość, karnawał, my też powinniśmy innym pokazać w ten sposób czego dokonaliśmy. Powtarzam, mamy niesamowita historię, rzadko spotykaną, bądźmy dumni z niej, opowiadajmy o tym … Nie wolno zapominać o ludziach co kiedyś coś zrobili, zbudowali, nie wolno myśleć tylko to co kupisz, to co zjesz, to co wydalisz, za przeproszeniem, żyjesz tak jak zwierzę, tu nie ma humanizmu, nie wolno być zabitym przez wyłączność posiadania. Ale młode pokolenie czują u mnie wspólny wspólny język, w nich wierzę, oni są dumni z tego ,że są Polakami, chcą poznać historię naszej wspaniałej Ojczyzny. Powinniśmy też tych co przy korycie Komuny się dochlapali wyeliminować.

RJ

Ale wróćmy do pana obrazów, moja żona Irma stała się szczęśliwą posiadaczką Pana obrazu Aborygen, jest z tego dumna i jest Pana fanką, oprócz tego, że na Manhattan Ave, na Greenpoicie wystawia swoje dzieła czy można inne Pana obrazy gdzieś obejrzeć ?

JH

Przede wszystkim Marek Wójcicki właściciel „Markowej Apteki” posiada kolekcję moich obrazów i do niego zapraszam na obejrzenie moich obrazów, jest to bardzo sympatyczny człowiek, który nikomu nie odmawia sposobności porozmawiania na każdy temat. Dla mnie nie jest ważne stworzenie wernisażu, który jest najsmutniejszą rzeczą w życiu artysty. Sztuka nie polega na tym aby się wybzdyczać – sztuka polega na tym aby to był produkt , który ma być potrzebny, ja jestem kolorystą, treść wynika później.

RJ

Józef Hrabczak obecnie ? Z wyboru bezdomny ?

 

JH

Stabilizację odzyskałem dzięki Łukaszowi , prowadzącemu firmę budowlaną, wykonuje różne prace na Manhattanie. Jest młodszy ode mnie o 30 lat ale razem pochodzimy z południa Polski. Na początku trochę się ścinaliśmy ale to w sumie wyszło pozytywnie. Mógłbym jeszcze wiele o mym życiu opowiedzieć ale po pierwsze Talmud kategorycznie oświadcza, że milczenie jest złotem, po drugie moja babcia wielokrotnie mi powtarzała , że jak mam coś złego powiedzieć to lepiej siedzieć cicho. Też tak myślę – wobec tego tak czynię. Kończąc rozmowę , życzę wszystkim kolorowych snów. Pozdrawiam Józef.

Łukasz – pragnął pozostać anonimowy.

To jest symbioza, tak czuję solidarność plemienną, w końcu jesteśmy Polakami  to jest człowiek z prehistorii ekonomicznej – takiej przedkorporacyjnej, Z naszych czasów ogólnego pędu do pieniądza – wyjątek. Zapraszamy wszystkich na Greenpoint – tego się nie da opisać. Wysłuchałem wykładu z psychologii i tam powiedziano, że Bezdomność nie jest stanem majątkowym to jest stan umysłu, pomagajmy Józefowi Hrabczakowi, to również jest pomoc dla nas.

 

Rozmawiamy  w Restauracji Christina’s, na Manhattan Ave, która jest miejscem, gdzie Pan Józef zawsze znajdzie ciepły kąt, przyjaznych  ludzi…. Zajrzyjmy tam, spytajmy o Pana Józefa, porozmawiajmy

Robert Jankowiak

 

Aborygen,Miłośc wszystko zwycięży,13 Mędrców

 

Hrabczak 1

 

WTC w obraz namalowany w 11 rocznicę tragedii w prawym górnym rogu twarz diabła zrobiona rysikiemWTC w obraz namalowany w 11 rocznicę tragedii w prawym górnym rogu twarz diabła zrobiona rysikiem

Trzej Królowie po lewej w dolnym rogu trzech członków Ku Klux KlanuTrzej Królowie po lewej w dolnym rogu trzech członków Ku Klux Klanu

SnowmanSnowman

rollercoasterrollercoaster

IMG_8851 (Large)

Józef Hrabczak i właściciel galerii Marek Wójcicki przedstawiają Księżniczkę VoodooJózef Hrabczak i właściciel galerii Marek Wójcicki przedstawiają Księżniczkę Voodoo

Liberty na cześć Arkadiusza Wódkiewicza geodety z NY przyjaciel i sponsor JH Liberty miejscowośc w górach malowany razem z Jarkiem KlimemLiberty na cześć Arkadiusza Wódkiewicza geodety z NY przyjaciel i sponsor JH Liberty miejscowośc w górach malowany razem z Jarkiem Klimem

Miłość wszystko zwycięży po łacinieMiłość wszystko zwycięży po łacinie

Hrabczak 4

Czas przemijania wklejone zamówienie na naleśniki
Czas przemijania wklejone zamówienie na naleśniki

Aborygen własność Irmy Jankowiak z BębnikątaAborygen własność Irmy Jankowiak z Bębnikąta

13 Mędrców lub Trójkąt Bermudzki Łapy Zambrów Łomża13 Mędrców lub Trójkąt Bermudzki Łapy Zambrów Łomża

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

UA-39429434-1